Góry Choczańskie

07.10.2015

O tym jak piękne i magiczne są góry po raz kolejny mogliśmy się przekonać, kiedy to wyruszyliśmy na wycieczkę w Góry Choczańskie na Słowacji. Październik okazał się dogodną porą na wyprawę, ponieważ barwy jesienni w blasku słońca wprawią w zachwyt każdego, niezależnie od zainteresowań. Chociaż ten dzień zaczęliśmy wcześnie rano, widoki na trasie wynagrodziły wszystkim to wyrzeczenie. Już z Zubrzycy Górnej w całej okazałości prezentowały się Tatry, Gorce i oczywiście Babia Góra, a w dolinach morze mgieł, tak charakterystyczne dla tej pory roku.

Granicę polsko-słowacką przekroczyliśmy na przejściu Chochołów – Sucha Hora, a dalej podążaliśmy w kierunku Zuberca i miejsca docelowego, czyli Prosieka.

 

Góry Choczańskie to obok Wielkiego Chocza, czyli najbardziej rozpoznawanego szczytu jeszcze dwie niepozorne ale piękne dolinki – Prosiecka i Kwaczańska. Rozpoczęliśmy od penetrowania Doliny Prosieckiej, która rozpoczyna się od kamiennego wąwozu. Dalej po obu stronach pną się do góry ściany skalne, a dnem doliny płynie rzeczka. Co prawda poziom wody, ze względu na duże susze tego roku nie był wysoki, a w znacznej części potok wyschnął.

 

Najbardziej atrakcyjna jest jednak górna część doliny, gdzie wąski skalny wąwóz ubezpieczony jest w łańcuchy i drabinki. Po pokonaniu trasy wyszliśmy na rozległą polanę, z której roztaczał się imponujący widok na Tatry Zachodnie, Góry Choczańskie, Niżne Tatry oraz Liptów. Po krótkiej przerwie regeneracyjnej ruszyliśmy w Dolinę Kwaczańską, gdzie obok ciekawych form skalnych mogliśmy podziwiać niezwykły zabytek techniki-stare, odrestaurowane młyny, z których jeden jest w pełni sprawny. Woda napędza koło wodne i cały system przekładni. Wokół budynków spacerują kozy, wszystko to sprawia, że miejsce to jest urocze. Dolina Kwaczańska jest znacznie większa i przepaścista, a szlak wiedzie zboczem góry. W kilku miejscach zlokalizowane są specjalne podesty widokowe, z których można podziwiać ogrom tej doliny. Trasa piesza zakończyła się w miejscowości Kwaczany, gdzie czekał na nas autokar. Wróciliśmy już po zachodzie słońca do Kalwarii Zebrzydowskiej, ale pełni wrażeń i pozytywnych emocji.

 

Cieszymy się, że wspólnie odkryliśmy kolejne nieznane miejsce. Cieszymy się, że po raz kolejny byli Państwo z nami.

 

 

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z tego wydarzenia.